środa, 10 lipca 2013

Krzesełko do karmienia Bertoni Candy

Odkąd "Gu" zaczęła w miarę sama siedzieć rozważałam zakup krzesełka do karmienia. Zawsze jednak były pilniejsze wydatki - a to choroba i konieczność kupienia leków, a to nowy fotelik samochodowy a to opłata w żłobku. Słowem zawsze coś :) Pewnie w ogóle nie kupiłabym tego krzesełka gdyby nie urodziny ...


Roczkowy prezent 

Krzesełko do karmienia Bertoni Candy "Gu" dostała na urodziny od moich sióstr. Ponieważ mała miała już rok prosiłam, aby kupiły takie najprostsze z możliwych (podałam im jako przykład krzesełko z Ikea). One jednak stwierdziły, że będzie niewygodne i zdecydowały się właśnie na Bertoni Candy. Kosztuje ok. 150 zł na allegro. Czy jest warte tej ceny? Myślę,. że tak.

Komfort 

Dziecku na pewno w tym krzesełku jest bardzo wygodnie. Mogę tak wywnioskować z faktu, że bardzo chętnie w nim siedzi i czasem nawet zasypia :) Często sama podchodzi do krzesełka i krzyczy, żeby ją do niego włożyć. Myślę, że z jednej strony odpowiada za to wysoka pozycja (wszystko dobrze widzi) a z drugiej fakt, że po prostu dobrze się tam siedzi. Chętniej korzysta z tego krzesełka aniżeli z leżaczka bujaczka :) "Tapicerka" (jeśli można ją tak nazwać :)) wykonana jest ze śliskiego tworzywa ale jednocześnie ma chyba pod spodem jakąś gąbkę bo jest dość miękka. Dziecko ma również podnóżek nie wiem tylko czy przy starszym dziecku nie będzie on za wysoko. W tej chwili jest bardzo wygodny :) Wykonany jest z fajnego plastiku z odciskiem stópek. Fajnie to wygląda i na pewno zaciekawi starszego malucha :) Plusem jest też wysokie oparcie. W krzesełku Ikea i wielu innych oparcie jest dość niskie - sięga do końca pleców a u starszego dziecka do połowy. Tutaj maluch może swobodnie oprzeć nawet główkę (w przypadku roczniaka).

Wygodna jest na pewno również tacka. Można na niej sporo rzeczy postawić bo jest dość duża. W razie potrzeby można ją też bardzo łatwo "przesunąć" do tyłu. Wówczas dziecko siedzi na krzesełku z "barierką".

Jakość wykonania 

Krzesełko posiadamy od 31 maja tego roku zatem nie użytkujemy go zbyt długo. Nie wiem jak będzie wyglądało po roku czy dwóch. Plus na pewno za "tapicerkę" - nie jest to goły, twardy plastik ale materiał, który jest jednak łatwy w utrzymaniu czystości. Wszelkie nieczystości wystarczy usunąć szmatką wilgotną. Wyprać musimy co najwyżej pasy. Osobiście nie korzystam z nich bo mała zawsze siedzi w krzesełku pod opieką a nie lubi być skrępowana.Opisywany produkt wygląda bardzo solidnie i jest stabilny. Moja siostra, która jest inżynierem jakości zauważyła jakieś wypływki czy wybłyszczenia na plastiku. Dla normalnego użytkownika nie jest to w ogóle widoczne (jakby delikatne smugi - 2 czy 3).

Przechowywanie

Mieszkam w malutkim mieszkanku - 34m kw. W związku z tym w naszym przypadku przechowywanie jest kluczową kwestią. Krzesełko choć jest dość spore to jednak można łatwo schować z uwagi na bardzo łatwy system składania. Nie trzeba żadnych elementów demontować i montować powtórnie, gdy dziecko chce skorzystać z krzesełka. Wystarczy jednym ruchem ręki przesunąć tackę do tyłu i drugim ruchem złożyć krzesło. Spokojnie zmieści się np. za szafę czy też w inną lukę.

Bezpieczeństwo 

Zdecydowanie produkt ten uważam za bezpieczny. Wyposażony jest w pięcio-punktowe pasy bezpieczeństwa zatem nie ma najmniejszego problemu z pozostawieniem malucha w krzesełku samego. Ponadto "Gu" często w nim wstawała i stała na nóżkach i krzesełko również nigdy się nie przewróciło ani nawet nie zachwiało.

Osobiście na pewno polecam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz