środa, 16 stycznia 2013

Skuteczne sposoby na kolkę niemowlęcą - czy one na prawdę istnieją?

Mówi się, że na kolkę cierpią głównie chłopcy. Nie wiem czemu, ale wśród moich znajomych dotyka ona same dziewczynki :) Nas niestety kolka również nie ominęła. Na szczęście Gu ma już ponad 7 miesięcy więc  mamy ją za sobą. 

To naprawdę trudny czas dla każdego rodzica. Tym bardziej, że kolka "atakuje" nas  wtedy, gdy nie zdążymy się jeszcze oswoić z nową sytuacją, jaką niewątpliwie są narodziny nowego członka rodziny. Pamiętam jaka byłam wtedy rozbita.Wypróbowałam chyba wszystkie dostępne na rynku metody walki z nią. Podzielę się z wami swoimi opiniami na ich temat.

Gu miała nietypową kolkę - brzuszek bolał ją cały dzień i całą noc. Szczególnie dokuczliwe było to wówczas, jak spała. Budziła się z płaczem co kilka minut. Jeszcze teraz jak sobie to przypomnę mam ciarki na plecach. Walczyliśmy z nią przez około 2-3 miesiące. Gdzieś przeczytałam kiedyś, że kolka trwa dopóty dopóki matka nie wypróbuje wszelkich dostępnych medykamentów. U nas powiedzenie to naprawdę się sprawdziło.

Naturalne metody walki z kolką, które wypróbowaliśmy:
  • koperek, wszelkiego rodzaju herbatki koperkowe, ziołowe itp. - u nas nie zdały egzaminu. Nie zauważyłam żadnej różnicy. 
  • Masaże, częste leżenie na brzuszku - myślę, że może to dziecku przynosić ulgę ale niestety też nie zauważyłam, aby mojemu malcowi się po tym poprawiło. 
  • Sok z marchwi - przeczytałam, że kropelka lub dwie soku z marchwi mogą uśmierzyć dolegliwości. Sok z marchwi wchłania gazy i w związku z tym przynosi dziecku ulgę. Choć podanie jej kilku tygodniowemu malcowi może być dla niektórych dziwne, to my spróbowaliśmy. Małej nic nie było ale poprawy też nie zauważyłam. 
  • Termofor - u nas nie przynosił ulgi choć wiele osób mówiło mi, że pomaga. Za to Gu rewelacyjnie przynosiła ulgę suszarka. Suszenie jej brzuszka ciepłym powietrzem z jednej strony odprężało ją a z drugiej dźwięk suszarki usypiał ją. 
Medykamenty dostępne w aptece lub nie dostępne:
  • "cudowne" kropelki z Niemiec - opowiadało mi o nich wiele osób. Osobiście tych akurat nie wypróbowałam ale nie wierzę w ich skuteczność. Na polskim rynku dostępne są inne środki oparte na tym samym składzie np. Espumissan dla niemowląt, Infacol czy Bobotic. Z tym, że ich skład jest słabszy. Oba środki oparte są na Simetikonie. Sab Simplex zawierają go więcej niż Espumissan ale porównywalnie z polskim Bobotic. Dawkowanie jednego i drugiego jest jednak inne. Sab Simplex podaje się w ilości 15 kropel do każdego karmienia. Nie pamiętam dawkowania kropli Bobotic ale jest kilka razy mniejsze. W internecie można znaleźć informacje na temat jeszcze innych "cudownych" kropli dostępnych tylko w Czechach, Francji itp. Tak naprawdę jednak wszystkie oparte są na tej samej substancji czynnej więc działają w taki sam  sposób. Jeśli ktoś chce wypróbować działanie Sab Simplex polecam podanie dziecku Bobotic w ilości, w jakiej podaje się Sab Simplex. Jeśli to nie pomoże, to Sab Simplex również. U nas wszelkiego rodzaju krople nie zdały egzaminu. 
  • Esputicon (Dimethicone) - kropelki podobne do tych wyżej ale oparte na innej substancji czynnej. Początkowo pomagały ale szybko przestały niestety.
  • Mleko o obniżonej zawartości laktozy - ponieważ nasz maluch miał ewidentnie problem z trawieniem laktozy (odkryliśmy to po jakimś czasie) podawaliśmy mu mleko o obniżonej zawartości laktozy (np. Bebilon Comfort lub Hipp Comfort). W naszym przypadku to również nie zdało egzaminu. Gu nie toleruje tego rodzaju mleka. Było po nim jeszcze gorzej. 
  • Delicol - to był u nas strzał w dziesiątkę. Delicol to krople zawierające enzym laktazy trawiący laktozę. U nas dodawane do każdego karmienia zmniejszyły dolegliwości chociaż nie usunęły ich całkowicie. Kupując je trzeba jednak uważać. Kosztują od 22 do 50 zł w zależności od apteki. U nas najtańsze były w aptece Niezapominajka. Swoją drogą polecam tą aptekę bo wiele medykamentów można tam kupić dużo taniej niż w innych :) Apteka znajduje się w centrum Dąbrowy Górniczej ale ma też swoje filie w innych miastach np. Krakowie. 
  • Biogaja -  kropelki probiotyczne. Początkowo wydawało mi się, że pomagają ale tak na prawdę chyba nie bardzo. Drogie masakrycznie. Tak naprawdę myślę, że każdy probiotyk przyniósłby takie same efekty choć warto wypróbować w akcie desperacji bo słyszałam od niektórych dziewczyn, że pomagają.
  • Debridat - mocny medykament. Wiele matek to w nim upatruje ratunku. U nas podawany przez trzy tygodnie nic nie wskórał więc go odstawiliśmy.
Butelki

Na ten temat pisałam już w innym poście. Wypróbowałam różne i śmiem twierdzić, że butelka nie ma nic wspólnego z kolką. Przynajmniej u nas nie miała. Polecam się jednak zaopatrzyć w taką, która ma smoczek z jakimkolwiek systemem odpowietrzającym. Łatwiej maluchowi ssać i tym samym szybciej może się najeść.  A z drugiej strony nie połyka powietrza.

Każda kolka jest inna... 

Tak naprawdę chyba każda kolka jest inna, tak jak każde dziecko jest inne. Przeczytałam gdzieś, że kolka nie zawsze ma związek z dolegliwościami bólowymi brzuszka. Czasem jest spowodowana niedojrzałością układu nerwowego. Synek mojej kuzynki tak właśnie miał. Każdą wizytę gości albo wyjście do sklepu "odchorowywał" płaczem i kolką.

Na pewno warto wypróbować sposoby na kolkę ale nie dajmy się zwariować. Niestety trzeba liczyć się się z tym, że kolkę będzie trzeba przeczekać choć matce jest to ciężko przyjąć do wiadomości. Oddałabym wszystko, żeby pomóc swojemu dziecku ale smutna prawda jest taka, że niestety nie zawsze można :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz